Progi punktowe licea warszawa 2014

Wpiszemy progi punktowe licea warszawa 2014 w wyszukiwarkę internetową i otrzymamy wszelkie potrzebne nam informacje. Tak przynajmniej pomyślał Zdzichu, który chciał zaaplikować do najlepszej szkoły w mieście. Obawiał się następnego kroku w swoim życiu. Nie wiedział co go czeka. Decyzja o wyborze szkoły jest przecież tak istotna. Jeśli wybierze niewłaściwą placówkę, może przeistoczyć się w outsidera. Może nie pasować do reszty rówieśników – odbiegać od nich poziomem lub być o wiele gorszym i nie nadążać za ich myśleniem. Ponadto, ważna była też dla niego odległość od miejsca zamieszkania. Kilka szkół zainteresowało go, ze względu na dobre rankingi. Chciał przecież zdobyć dobre doświadczenie. Nie powinien oglądać się na swojego kumpla Janusza i siostrę Karynę. Chce iść inną ścieżką. Choć to bardzo trudne. Nie chciałby przecież iść na studia na jakąś filologię polską czy kulturoznawstwo. „Nie mogę być takim pachołem jak Klaudia, która nocami siedzi w tym swoim copywritingu”, pomyślał. Klaudia była jego starszą siostrą. Łącznie miał trzy starsze siostry i jedną młodszą. Wszystkie, które były starsze, poszły do jednej szkoły na Ursynowie. Zdzichu nie chciał powtarzać tego wyboru. Chciał znaleźć tę idelną. Dlatego też chciał wiedzieć, jaki wynik z testu gimnazjalnego wystarczy, by dostać się do dobrej placówki. Dlatego też, tuż po napisaniu egzaminu gimnazjalnego usiadł do swojego laptopa i wyszukał frazę: progi punktowe licea warszawa 2014. I zrozumiał wtedy, po analizie artykułu, że ma szansę tylko na trzy szkoły. Z których dwie mieściły się na drugim krańcu miasta, a najbliższa była dość przerażająca. Wiedział bowiem, że do niej chodzi jego największy wróg: Seba spod piątki. Zdzichu policzył do dziesięciu i podjął decyzję. „Raz kozie śmierć. Nie będzie Seba pluł mi w twarz”. Tuż po tym szybko schował się do łóżka, przytulił poduszkę, czyli swojego pluszowego żółwia ninja i począł szlochać. „Już nigdy nie uwolnię się od tego bydlęcia.”, pomyślał. Na drugi dzień jednak postanowił, że nie będzie już więcej płakał i stanie twarzą w twarz ze swoim oprawcą.

Cześć, mam na imię Marlena i jestem zawodową hobbystką! 😀 Uwielbiam wszystko, co można podciągnąć pod formę relaksu. Chciałabym podzielić się z wami wskazówkami, jak odpocząć od zgiełku życia i oddać się swojemu ulubionemu hobby!